wtorek, 30 czerwca 2015

Zagadka śmierci Marion.

Na Tumblr znalazłam interesującą teorię dotyczącą śmierci Marion, mamy Tobiego. Dodatkowo poszerzyłam ją o swoje spostrzeżenia. Za jakiekolwiek błędy w tłumaczeniu przepraszam, ponieważ wszystko tłumaczyłam samodzielnie.

Marion i Jessica są bliźniaczkami. Charles spotkał Marion w Radley i pomylił ją z Jessicą (czyli swoją mamą). Był wściekły, że umieściła go w ośrodku Radley z daleka od rodziny i dlatego kiedy nadarzyła się okazja, zepchnął ją z dachu Radley.

To miałoby sens! Rzeczywiście Jessica i Marion są do siebie podobne. 

Jak mogła wyglądać ich historia?
Kiedy obie kobiety dorosły, pokłóciły się i stwierdziły, że nie będą się przyznawać do bycia bliźniaczkami. Nie będą się ze sobą więcej kontaktować. Obydwie wychodzą za mąż, każda przybiera nazwisko męża. Jessica rodzi Charlesa, następnie Jasona i Alison. W czasie, kiedy na świat przychodzi Alison, pojawia się również Toby, syn Marion. Po jakimś czasie państwo DiLaurentis orientują się, że Charles jest niebezpieczny. Umieszczają go w Radley. 
Mija kilka lat. Dzieci bliźniaczek dorastają. Marion zostaje umieszczona w ośrodku Radley. Tam spotyka ją Charles. Myli ją z Jessicą, w ramach zemsty sprowadza ją na dach, po czym spycha ją.
Charles orientuje się, że nie zepchnął swojej matki. Kiedy nadarza się okazja, zabija prawdziwą Jessikę. Jej niedokończony mail prawdopodobnie był adresowany do syna, którego chroniła, a który odebrał jej życie.


Pamiętacie scenę, w której Toby rozmawia z psychiatrą swojej mamy? Mówił Tobiemu, żeby uważał na blondynkę. Być może chodziło mu o Bethany, która pomogła Charlesowi w zepchnięciu Marion z dachu?

Myślę, że Marlene naprawdę mogła przemycić motyw bliźniąt z książkowej serii do serialu. Tymi bliźniaczkami mogły być Jessica i Marion.

xoxo